<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu: Badanie osobowości kandydatów do pracy podczas rekrutacji</title>
	<atom:link href="http://prokadra.pl/blog/artykuly/badanie-osobowosci-kandydatow-do-pracy-podczas-rekrutacji/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://prokadra.pl/blog/artykuly/badanie-osobowosci-kandydatow-do-pracy-podczas-rekrutacji/</link>
	<description>Prokadra.pl - przyjazne szkolenia</description>
	<pubDate>Sat, 19 May 2012 01:04:29 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.6.2</generator>
		<item>
		<title>Przez: renee</title>
		<link>http://prokadra.pl/blog/artykuly/badanie-osobowosci-kandydatow-do-pracy-podczas-rekrutacji/#comment-197</link>
		<dc:creator>renee</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Nov 2009 11:01:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://prokadra.pl/blog/?p=151#comment-197</guid>
		<description>Pracodawcy mają wymagania, pracownicy oczekiwania. 
Jak pogodzić obie strony, by współpraca układała się na poziomie obopólnej korzyści?Takie pytania męczą, jak sądzę, obie strony.
I tu nasuwają się pytania: Czy aby taki test psychologiczny ujawni wszelkie zalety i wady przyszłego pracownika? Czy sprawdzę się i jak najlepiej przedstawię, być może, przyszłemu pracodawcy?
Dajmy na to, że wydarza się taka oto historia:
Potencjalny pracownik po złożeniu CV w wybranej firmie otrzymuje informację, że zostało ono rozpatrzone pozytywnie. Kolejnym etapem w procesie rekrutacji jest właśnie test psychologiczny. Kandydat wybiera się na wcześniej umówioną godzinę, ale niestety nie ma szczęścia... Najpierw samochód nie chce odpalić, potem korek, którego nie ma jak ominąć, a kiedy się udaje z niego wydostać i dotrzeć do firmy okazuje się, że wspomniany test rozpoczął się 15 minut temu. Co teraz? Jak wyjść z opresji? Przecież korki rzecz normalna, należało je przewidzieć, pojechać inną drogą – to żadna wymówka.
Wszystko zależy od osoby zajmującej się rekrutacją, wpuści, czy nie wpuści potencjalnego pracownika?
Pani przegląda papiery kandydata, kiwa głową, zastanawia się, a czas leci nieubłaganie. Kandydat trzyma nerwy na wodzy, jednak bardzo zależy mu na tej pracy.Wpada na pomysł proponując, można by rzec, eksperyment – chce wejść na test, pisać go w znacznie krótszym czasie niż wyselekcjonowana grupa osób. 
W końcu nikt na tym nie straci, ani pracodawca, ani on – wiedząc, że spóźnienie dyskwalifikuje go z dalszego udziału.
I oto nasuwa się pytanie: jak powinna postąpić osoba rekrutująca?Pójść na kompromis, bo może właśnie ten kandydat okazać się najlepszym z możliwych, czy raczej dać sobie spokój, skoro nie potrafił przyjść na wyznaczoną godzinę egzaminu, przecież do pracy też może się spóźniać?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pracodawcy mają wymagania, pracownicy oczekiwania.<br />
Jak pogodzić obie strony, by współpraca układała się na poziomie obopólnej korzyści?Takie pytania męczą, jak sądzę, obie strony.<br />
I tu nasuwają się pytania: Czy aby taki test psychologiczny ujawni wszelkie zalety i wady przyszłego pracownika? Czy sprawdzę się i jak najlepiej przedstawię, być może, przyszłemu pracodawcy?<br />
Dajmy na to, że wydarza się taka oto historia:<br />
Potencjalny pracownik po złożeniu CV w wybranej firmie otrzymuje informację, że zostało ono rozpatrzone pozytywnie. Kolejnym etapem w procesie rekrutacji jest właśnie test psychologiczny. Kandydat wybiera się na wcześniej umówioną godzinę, ale niestety nie ma szczęścia&#8230; Najpierw samochód nie chce odpalić, potem korek, którego nie ma jak ominąć, a kiedy się udaje z niego wydostać i dotrzeć do firmy okazuje się, że wspomniany test rozpoczął się 15 minut temu. Co teraz? Jak wyjść z opresji? Przecież korki rzecz normalna, należało je przewidzieć, pojechać inną drogą – to żadna wymówka.<br />
Wszystko zależy od osoby zajmującej się rekrutacją, wpuści, czy nie wpuści potencjalnego pracownika?<br />
Pani przegląda papiery kandydata, kiwa głową, zastanawia się, a czas leci nieubłaganie. Kandydat trzyma nerwy na wodzy, jednak bardzo zależy mu na tej pracy.Wpada na pomysł proponując, można by rzec, eksperyment – chce wejść na test, pisać go w znacznie krótszym czasie niż wyselekcjonowana grupa osób.<br />
W końcu nikt na tym nie straci, ani pracodawca, ani on – wiedząc, że spóźnienie dyskwalifikuje go z dalszego udziału.<br />
I oto nasuwa się pytanie: jak powinna postąpić osoba rekrutująca?Pójść na kompromis, bo może właśnie ten kandydat okazać się najlepszym z możliwych, czy raczej dać sobie spokój, skoro nie potrafił przyjść na wyznaczoną godzinę egzaminu, przecież do pracy też może się spóźniać?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

